ROSJA, CZYLI PIĄTE KOŁO U WOZU

„Pomiędzy cywilizacjami
nie ma żadnych syntez”.
(Feliks Koneczny)

            Konkluzja sformułowana przez Konecznego ma dla oceny miejsca Rosji w regionie znaczenie szczególne. Jej państwo jest tworem znacznie późniejszym niż inne, a z globalnego punktu widzenia prowincjonalnym i zdecydowanie niedoskonałym. Chociaż wielka obszarem, jest wciąż czymś niedojrzałym i położonym na obrzeżach innych, bardziej kompletnych cywilizacji. Nie bez powodu nie znajduje w układzie globalnym wyraźnego miejsca. Nie jest wzorcem dla innych, nie jest też tworem samodzielnym i w pełni dojrzałym. Jest do tego na tyle pozbawiona wyraźnej tożsamości, że trudno uznać ją za kulturę autonomiczną i całkiem samodzielną. Rosjanie nie posiadają przy tym jasnej samoświadomości i przekonania, czego właściwie są historycznym spadkobiercą. Tożsamość Rosji jest na tyle niepełna, że jedni uznają ją za wielki fragment prawosławnej całości, inni za twór odrębny i w gruncie rzeczy azjatycka z prawosławną odmianą chrześcijaństwa powiązany przypadkowo i fragmentarycznie. Z punktu widzenia dominującej religii powinna być, jak chciał tego Huntington, częścią cywilizacji prawosławia mającej początek w dawnym śródziemnomorskim Bizancjum. Z dzisiejszej perspektywy sprawa jej tożsamości wcale nie jest jednoznaczna, a wraz z jej słabnięciem znaków zapytania rodzi się coraz więcej. Nigdy zresztą, co geograficznie zrozumiałe, nie była częścią śródziemnomorskiego prawosławia i jej związek z jego kulturowym centrum w postaci Konstantynopola jako „drugiego Rzymu” był zawsze odległy i sztuczny. Eksponując swoje cerkiewne prawosławie zapragnęła przejść do historii jako „Trzeci Rzym”, tak jakby ten „drugi” był mało istotny. Pomysł dziwny, ponieważ otoczenie ciepłego morza wydaje inne owoce niż zimna i słabo zaludniona tajga. Continue reading