KTO WEŹMIE? ZNANY AKTOR Z KRZYWEGO ROGU CZY  Z BUDZIAKU?

Świat przewraca się do góry nogami. Oto kraj Europy Wschodniej uważany przez władze Izraela za najbardziej antysemicki w regionie, wybiera sobie jako kandydata na prezydenta człowieka, którego oboje rodzice nie tylko byli Żydami ale i on sam jest częstym gościem synagogi. A przecież głębokie uprzedzenie Ukraińców do Żydów miało być w opinii izraelskich ośrodków badawczych wciąż wyraźne jeszcze przed dwoma laty. Czyżby tak szybko tak wiele zmieniło się i to w tak krótkim czasie? A może problem nie sprowadza się po prostu do antysemityzmu, ma charakter głębszy i bardziej globalny? Jeśli tak, to co jest jego istotą i gdzie kryje się problem? Sytuacja okazuje się na tyle zadziwiająca, że nawet eksperci nie podejmują się prognozowania, który z kandydatów najbliższe wybory jest w stanie wygrać. Ich pierwsza tura nie przyniosła rozstrzygnięcia, a oceny są tak sprzeczne, że nikt nie chce odgadywać rezultatów drugiej. Continue reading


EXIT, BREXIT, CZY POZYCJA ROZKROKU?

Zapadło mi w pamięć pytanie skierowane do brytyjskich specjalistów w związku z Brexit’em – co teraz stanie się z Wielką Brytanią i Unią Europejską?  Odpowiedź była nie mniej zaskakująca: „My też nie wiemy i prawdę mówiąc nikt chyba tego nie wie”. Jak to możliwe, by wydarzenie o europejskim i wręcz światowym zasięgu toczyło się samą tylko siłą własnej bezwładności i nie mogli jego przebiegu zrozumieć nawet najżywiej zainteresowani? Czy to nie dowód na lansowany przez Fernanda Braudela pogląd, że w najważniejszych sprawach to nie uczestnicy wydarzeń decydują o ich losach, lecz biegną one wedle jakiejś własnej logiki stawiając ich stale w obliczu niespodzianek. Szkoda tylko, że tego mechanizmu nie rozumiemy, nikt go nie bada i najczęściej dajemy się wydarzeniom zaskoczyć. Continue reading


ROZUM, CZYLI ROZSĄDEK PLUS WYOBRAŹNIA


Pytanie o to, na ile panujemy nad swoim życiem, na ile jesteśmy związani jakimiś niezależnymi od nas siłami nurtuje każdego. Okazuje się, że zarówno treść pytań jak i odpowiedź na kwestię tak fundamentalną nie zależy od nas samych, lecz od otoczenia w którym żyjemy. To ono formuje nas, nasze poglądy i nasz pogląd na świat. Wiem, że poruszany problem jest trudny i nie raz spotykam się z zarzutem jego nadmiernej abstrakcyjności nie mającej rzekomo związku z codziennym życiem. Wychyla się bowiem poza granice zwyczajnej wymiany myśli, która dla nas samych zdaje się być czymś prostym, prowadzącym do chęci zrozumienia treści własnego życia poprzez czerpanie z doświadczeń otoczenia. Rzecz w tym, że inni cierpią na ten sam problem niejasności przyczyn własnego istnienia. To dlatego umieramy nie pogodzeni z rzeczywistością i zdajemy naszą nadzieję nieśmiertelności na „czynnik boski”? Czy naprawdę nie jesteśmy w stanie dotrzeć do istoty naszego życia i jego miejsca inaczej niż jak tylko przez poszukiwanie Boga? Przecież istniejemy obiektywnie i realnie nie zaś religijnie ani abstrakcyjnie. Czy istnieje zatem ścieżka poznania tej tajemniczej przestrzeni? Continue reading


SPRZECZKA JAKICH WIELE, CZY JEDNAK KONFLIKT ATAWIZMÓW?

            Wydawać się mogło, że polsko-żydowskie pojednanie jest nieodwracalnym faktem. Okazało się jednak, że wracamy do początku i nadal wzajemnie się nie lubimy pomimo historycznych powiązań. A zaczęło się niewinnie. W niewielkim od siebie oddaleniu, powstały w Warszawie dwa pomniki upamiętniające tragiczne wydarzenia II wojny światowej. Jeden, przy ulicy Stawki, w miejscu nieistniejącej dziś rampy kolejowej prowadzącej kiedyś z getta do obozów zagłady. Symbolizował tragedię Umschlagplatz. Rampa wykorzystywana była w latach 1942–1943 jako miejsce koncentracji Żydów wywożonych do obozów zagłady. Upamiętnia też powstanie w getcie, które wybuchło w reakcji na niemieckie barbarzyństwo. Drugi monument, wiąże się z wydarzeniem o rok późniejszym, nie mniej tragicznym – antyhitlerowskim, ale czysto polskim Powstaniem Warszawskim z sierpnia 1944 roku. Pochłonęło setki tysięcy ofiar i unicestwiło stolicę Polski. Pomniki, postawiono osobno, choć miały symbolizować wspólny los Żydów i Polaków ginących z rąk hitlerowców. Dzisiaj można odnieść wrażenie, że były to różne śmierci – żydowska, pełna godności, ekspresji i międzynarodowej powagi i polska – prostacka i prowincjonalna, pełna winy za rozliczne grzechy. Continue reading


UKRAINA. TO EUROPA, CZY JUŻ AZJA?

            Polska ma jednego sąsiada, którego losy będą mieć bezpośredni wpływ na jej własne. I nie są to Niemcy, bo ich przyszłość wydaje się ustabilizowana i „wewnątrzunijna”. Mamy na myśli Ukrainę, państwo istniejące zaledwie ćwierć wieku, lecz mające ogromne znaczenie dla przyszłości regionu. Jej granice zakreślą nie tylko kształt wschodnich krańców Europy, ale ostatecznie zadecydują o jej tożsamości. Trzy kierunki – zachodni, północny i południowy są dla ekspansji zamknięte, pozostał jeszcze wschód i o tę granicę toczy się współczesny spór. Rosja jest tego doskonale świadoma. Na codzień nie zdajemy sobie z tego sprawy oczekując, że wszystko się jakoś samo ułoży, bo z perspektywy historii wszystko układało się jakoś samo. Zapewne tak będzie, ale też nic nie ułoży się nie dotykając nas samych. Polacy ulegają wrażeniu, że nic im do tego, a szczególnie do kwestii tak delikatnej jaką jest Ukraina, z którą mamy tyle historycznych doświadczeń i podstaw do poczucia wyższości jak i winy. Związki Polski z tym krajem są oczywiste, ale na codzień zachowujemy się tak, jakby nie miały znaczenia albo też jakby nie było ich wcale. Jak to możliwe? Czy to tylko skutek ostrożności? Continue reading


SPRAWA POLSKA I JEJ SYMBOLIKA

„Rzeczywistości się nie tworzy.
Można ją tylko dostrzegać”.
(F. Koneczny)

Motto podkreślać ma przekonanie, że to nie my tworzymy naszą rzeczywistość. Otacza nas niejako sama, właściwie bez naszej inicjatywy i aktywności. Jesteśmy w tej przestrzeni pasywni, nie mając w istocie wpływu na jej kształt. Generalnie ma dla nas ogromną wagę, tyle, że na codzień nie odczuwamy jej znaczenia, a kiedy z perspektywy czasu to rozumiemy, jest dla nas już za późno, żeby coś zmienić. W tym kontekście, wyjaśniena wymagają rzeczy arcytrudne, takie, o których większość z nas myśleć nie lubi, tak jak nie lubi się rozważań o własnej śmierci. Tak naprawdę – w skali masowej – ludzie nie czują potrzeby większego wysiłku umysłowego nawet wtedy, jeśli od niego zależy zrozumienie ich własnych losów. Sprawa jest zresztą skomplikowana i z innej przyczyny. Continue reading


A PRORI, CZY A POSTERIORI? NIBY NIC A ISTOTNE!

Sposób myślenia profesora uniwersytetu wileńskiego Feliksa Konecznego (1862-1949) może wydać się zadziwiający. Jego rozumowanie wyprzedziło o ponad dwa pokolenia teorię Huntingtona, którą do niedawna uznawano za epokowe odkrycie i niepodważalny paradygmat naukowy. Tyle, że teoria okazała się płytsza od pełnych treści, chociaż znacznie wcześniejszych wywodów Konecznego. Ich obciążeniem okazało jednak to, że pisane były po polsku, nie zaś w jakimś innym, bardziej popularnym na Zachodzie języku. Gdyby nie ofiarność wielbicieli mogły się znaleźć w koszu historii. Nie były przecież zgodne nie tylko z poglądami sanacyjnych rządów czy powojennych władców wschodniej części Europy, ale również przeciwne piewcom teorii o wspólnotowości źródeł kultury żydowskiej i łacińskich następców greckiej klasyczności. Uznano więc fundamentalne różnice za nieistotne, skoro znalazły się w sprzeczności z uznawanym wtedy kanonem politycznej poprawności. Continue reading


ROSJA, CZYLI PIĄTE KOŁO U WOZU

„Pomiędzy cywilizacjami
nie ma żadnych syntez”.
(Feliks Koneczny)

            Konkluzja sformułowana przez Konecznego ma dla oceny miejsca Rosji w regionie znaczenie szczególne. Jej państwo jest tworem znacznie późniejszym niż inne, a z globalnego punktu widzenia prowincjonalnym i zdecydowanie niedoskonałym. Chociaż wielka obszarem, jest wciąż czymś niedojrzałym i położonym na obrzeżach innych, bardziej kompletnych cywilizacji. Nie bez powodu nie znajduje w układzie globalnym wyraźnego miejsca. Nie jest wzorcem dla innych, nie jest też tworem samodzielnym i w pełni dojrzałym. Jest do tego na tyle pozbawiona wyraźnej tożsamości, że trudno uznać ją za kulturę autonomiczną i całkiem samodzielną. Rosjanie nie posiadają przy tym jasnej samoświadomości i przekonania, czego właściwie są historycznym spadkobiercą. Tożsamość Rosji jest na tyle niepełna, że jedni uznają ją za wielki fragment prawosławnej całości, inni za twór odrębny i w gruncie rzeczy azjatycka z prawosławną odmianą chrześcijaństwa powiązany przypadkowo i fragmentarycznie. Z punktu widzenia dominującej religii powinna być, jak chciał tego Huntington, częścią cywilizacji prawosławia mającej początek w dawnym śródziemnomorskim Bizancjum. Z dzisiejszej perspektywy sprawa jej tożsamości wcale nie jest jednoznaczna, a wraz z jej słabnięciem znaków zapytania rodzi się coraz więcej. Nigdy zresztą, co geograficznie zrozumiałe, nie była częścią śródziemnomorskiego prawosławia i jej związek z jego kulturowym centrum w postaci Konstantynopola jako „drugiego Rzymu” był zawsze odległy i sztuczny. Eksponując swoje cerkiewne prawosławie zapragnęła przejść do historii jako „Trzeci Rzym”, tak jakby ten „drugi” był mało istotny. Pomysł dziwny, ponieważ otoczenie ciepłego morza wydaje inne owoce niż zimna i słabo zaludniona tajga. Continue reading


ASIA BIBI I JEJ ZBRODNIA WOBEC LUDZKOŚCI

Ostatni października 2018 roku zapisał się w pamięci najwierniejszych wyznawców islamu jako dzień klęski i rozpaczy. Oto pakistański sędzia Saqib Nisar po ośmiu latach przetrzymywania Asi Bibi w więziennej celi bez okien i bieżącej wody unieważnił wyrok sądu w Lahore skazujący ją na śmierć przez powieszenie. Jest chrześcijanką i matką czwórki dzieci. Za jaką skazał ją zbrodnię? Przez sądy niższej instacji została uznana winną najwyższej obrazy Kodeksu Karnego Pakistanu i skazana na śmierć przez powieszenie na podstawie jego artykułu 295 C, który mówi, że „ktokolwiek słowem, ustnie lub pisemnie, bądź przez działanie lub jakiekolwiek insynuacje, bezpośrednio bądź nie, sprofanuje święte imię Proroka Mahometa, będzie skazany na śmierć lub dożywotnie więzienie”. Asia Bibi nie wymieniła przy piciu wody ze wspólnej studni imienia Mahometa, ale za obrazę jego pamięci uznano to, że ze względu na panujący upał sięgnęła po nią jako chrześcijanka, ale inni uznali, że nie miała prawa naruszać monopolu muzułmanów. Było 14 czerwca 2009 roku gdy pracowała w polu z innymi kobietami przy zbiorach falsy. Pracujące z nią kobiety uznały, że woda ze studni stała się „nieczysta”, ponieważ napiła się z niej chrześcijanka. Ustaliły też, że aby teraz one same mogły się jej napić, Bibi musi przejść na islam pozwalając studni stać się w ten sposób znowu czystą. Skoro tego nie zrobiła, oznacza, że obraziła Proroka Mahometa niedokonaniem konwersji na islam, a dla ortodoksyjnych muzułmanów jest to równoznaczne z wyrokiem śmierci. W odpowiedzi Asia Bibi odrzekła, że: „Jezus Chrystus umarł za moje grzechy i za grzechy świata. A co zrobił Mahomet dla ludzi?”. To dolało oliwy do ognia. Po wypowiedzeniu tych słów została poturbowana. Uciekła z miejsca zdarzenia, lecz wkrótce została aresztowana, osadzona w więzieniu i skazana na śmierć przez dwie kolejne instancje sądowe. Wyrok uniewinniający zapadł dopiero w Sądzie Najwyższym po prawie dziesięciu latach postępowania i pobytu w więzieniu. Tyle, że nadal wyjść z więzienia nie może, tym razem w obawie o własne życie. Przebywający na wolności mąż wystąpił o azyl na Zachodzie dla całej rodziny. Pakistańskie społeczeństwo wydało jednak w jej sprawie wyrok i będąc przekonane o nieczystości wody dotkniętej przez chrześcijankę głośno domaga się ukarania jej śmiercią. Tyle, że władza tego państwa wie, że oznaczałoby to skandal w skali globalnej i uznanie Pakistanu za kraj niegodny współistnienia z innymi narodami. Tak czy owak, to niemal nie do wiary, że coś takiego dzieje się w pierwszej połowie XXI stulecia i do tego w kraju, który dysponuje bombą atomową. Nie wiadomo jeszcze, czy uda się bohaterce wydarzeń ujść z życiem i wyjechać z kraju. Jej zasługą stało się jednak to, że przykuła wyobraźnię ludzi Zachodu i zwróciła uwagę na wciąż istniejące groźne anachronizmy, do których Europejczycy pragnęli przywyknąć w uznaniu, że mają w gruncie rzeczy te same cechy jak inne. Ile jednak muzułmanek ginie w podobnych okolicznościach bez europejskich świadków? Tego nie wiemy wcale. Continue reading


JAK ROZUMIEĆ DOGMATYKĘ PRAWOSŁAWIA?

                Ogłoszenie przez cerkiew ukraińską zamiaru podporządkowaniu się Konstantynopolowi w miejsce dotychczasowego zwierzchnictwa Moskwy przeszło w Europie niezauważone. W Moskwie zostało za to odczute jako prawdziwe trzęsienie ziemi. Ta bowiem pozostaje w świecie prawosławia praktycznie osamotniona a jeszcze niedawno wydawać się mogło, że to właśnie Rosja jest niekwestionowanym przywódcą jego świata. Co sie właściwie stało i dlaczego stało sie to tak wielkim wstrząsem dla rosyjskiej świadomości narodowej?  Continue reading