O MIĘDZYMORZU RAZ JESZCZE

Dającej się dziś zauważyć modzie na rozważania o powstaniu nowej potęgi w postaci Międzymorza towarzyszy wyraźne rozchwianie Unii Europejskiej. Dotyczy przede wszystkim jej wschodniej, najmłodszej części, ponieważ Europa Wschodnia nie jest tylko pojęciem geograficznym, ale i historycznym, a i do pewnego stopnia kulturowo-politycznym. Do połowy XVIII stulecia albo nie używano tego pojęcia wcale, albo też za wschodnią, pograniczną część kontynentu uważana była Rzeczpospolita Polski i Litwy oraz wegierski styk z tureckimi posiadłościami na Bałkanach. Reszta dzisiejszej Europy znajdowała się poza jej uznanymi wtedy granicami, podobnie jak Rosję uważano za kraj azjatycki. Późniejsza zmiana oceny położenia regionu jest następstwem gwałtownie rosnącej pozycji tej ostatniej i powiększającego się autorytetu rosyjskich carów pośród europejskich monarchów. Rzecz jednak w tym, że towarzyskie układy pomiędzy monarchami nie zmieniają geograficznego położenia krajów, ani też ich cech kulturowych. Continue reading

ISLAM UŚREDNIONY, CZYLI PRAWIE SAMA NIEMOŻNOŚĆ

Twarze Islamu            Zarzut, z którym się czasami spotykam sprowadza się do oceny, że moje rozumowanie o islamie daje jego jednostronny obraz, ponieważ nie jest możliwe, aby tak wielki społeczny system liczący półtora miliarda uczestników składał się z ludzi spoglądających na świat z nieprzyjaźnią. Muszą tam przecież być też inni, zarówno umiarkowani, jak i całkiem liberalni, otwarci i kochający wszystkich ludzi, nie tylko pobratymców. Może i gdzieś są, lecz problem w tym, że samą istotą systemu jest jego jednolitość, a nie różnorodność. Europejskie, amerykańskie i australijskie matki zachęcają swoje dzieci do uczestniczenia w wyścigu do sukcesu, jakim jest w ich mniemaniu życie człowieka i upominają je słowami „wyróżniajcie się, bądźcie najlepsi, zwracajcie na siebie uwagę, zwyciężajcie w tym konkursie!” oraz do końca kibicują im w sukcesach. Matki muzułmańskie przekazują dzieciom coś zupełnie innego – to, co ze swojego dzieciństwa wspomina turecki noblista literacki Orhan Pamuk: „Bądźcie zwyczajni, normalni, tacy jak inni. Nie zwracajcie na siebie uwagi!”. Pod każdą szerokością geograficzną jednakowość przeistacza się w szarość, a ta z kolei – w smutek i melancholię. Oto istota życia muzułmanina. Nie może się różnić od innych, bo to nie tylko grzech śmiertelny, ale również i obraza wobec równości tych innych. Europejska „jedność w różnorodności” zostaje systemowo zastąpiona swoistą „jednością w jednolitości”. Tyle, że to zabija nie tylko wszelką debatę, ale i wynalazczość, w ramach której indywidualne ambicje odgrywają rolę kluczową. Continue reading

KONIEC EUROPY? NIE PIERWSZY I NIE OSTATNI…

Zeus & Europa

            Europejska tradycja kulturowa sięga czasów antycznych, kiedy to grecki bóg Zeus, pod postacią byka, uwiódł fenicką księżniczkę o imieniu Europa, a ich potomstwo stało się początkiem Krety, pierwszego historycznego państwa europejskiego. Zabawne, że niezależnie od tych dumnych w swej oryginalności początków, intelektualiści tej samej Europy od czasu do czasu ogłaszają koniec jej samej, a także oddziaływania jej cywilizacji na resztę świata. Zwykle, za konkurenta grecko-rzymskiej Europy do przywództwa uznawano wtedy Niemcy lub Rosję, kultury młode, więc rzekomo prężne i tą młodością agresywne w porównaniu ze starą i nieco ospałą Europą, która potrafiła zmobilizować swoją siłę jedynie w okresie kolonizacji innych lądów, albo też wielkich wojen. Niemiecki myśliciel i filozof Oswald Spengler, zasłynął tym, że zszokowany doświadczeniem I wojny światowej, wydał dwutomowe dzieło (1918 i 1922) „Zmierzch Zachodu”. Zdobył tą tezą niesłychaną popularność, czemu nie przeszkodziło nawet to, że w dekadę poźniej oddał wyborczy głos na Adolfa Hitlera i jego NSDAP, jako organizację młodą, prężną i z pozoru perspektywiczną, podobnie jak ówczesna stalinowska Rosja. Upadek Zachodu i sukces totalitaryzmów uznał właściwie za fakt dokonany. Powoływał się przy tym na nauki płynące z czasów klasycznej cywilizacji grecko-rzymskiej, nazwanej przez niego apollińską ze względu – jak uważał – na niewieściałą przewagę formy nad treścią. Przyczyn jej upadku przed bez mała dwoma tysiącami lat poszukiwał w tym, że jej filozofowie mieli frywolnością myślenia spowodować zniszczenie pierwotnych religii antyku, wraz z ich społecznymi wartościami, co doprowadziło do unicestwienia całej cywilizacji. Dziwne, że nie zauważył, iż te wszystkie wartości przejęła od antyku zachodnia część barbarzyńskiej Europy, doprowadzając w tysiąc lat później do jej „Odrodzenia”. Te same negatywne objawy mające świadczyć o upadku cywiliziacji Zachodu, dostrzegał w międzywojennej Europie, która jednak wbrew tym przepowiedniom wyszła jednak zwycięsko z konfrontacji z tą niemiecką „młodością”. Interesujące jest również i to, że za jeden z objawów europejskiej dekadencji Spengler uznawał zniewieścienie jej społeczeństwa, któremu przeciwstawiał siłę i świeżość, jaką do antycznego świata mieli wprowadzić barbarzyńcy, a do międzywojennej Europy – faszyzm na zachodzie i rosyjscy bolszewicy na wschodzie. Zlekceważył przy tym powszechnie znany fakt, że upadek świata antycznego i zwycięstwo luduów barbarzyńskich okazały się pozorne, skoro zwycięzcy uznali kulturowy bagaż antyku za swoje własne dziedzictwo i sami stali się początkiem nowej Europy.

Continue reading