ISLAM UŚREDNIONY, CZYLI PRAWIE SAMA NIEMOŻNOŚĆ

Twarze Islamu            Zarzut, z którym się czasami spotykam sprowadza się do oceny, że moje rozumowanie o islamie daje jego jednostronny obraz, ponieważ nie jest możliwe, aby tak wielki społeczny system liczący półtora miliarda uczestników składał się z ludzi spoglądających na świat z nieprzyjaźnią. Muszą tam przecież być też inni, zarówno umiarkowani, jak i całkiem liberalni, otwarci i kochający wszystkich ludzi, nie tylko pobratymców. Może i gdzieś są, lecz problem w tym, że samą istotą systemu jest jego jednolitość, a nie różnorodność. Europejskie, amerykańskie i australijskie matki zachęcają swoje dzieci do uczestniczenia w wyścigu do sukcesu, jakim jest w ich mniemaniu życie człowieka i upominają je słowami „wyróżniajcie się, bądźcie najlepsi, zwracajcie na siebie uwagę, zwyciężajcie w tym konkursie!” oraz do końca kibicują im w sukcesach. Matki muzułmańskie przekazują dzieciom coś zupełnie innego – to, co ze swojego dzieciństwa wspomina turecki noblista literacki Orhan Pamuk: „Bądźcie zwyczajni, normalni, tacy jak inni. Nie zwracajcie na siebie uwagi!”. Pod każdą szerokością geograficzną jednakowość przeistacza się w szarość, a ta z kolei – w smutek i melancholię. Oto istota życia muzułmanina. Nie może się różnić od innych, bo to nie tylko grzech śmiertelny, ale również i obraza wobec równości tych innych. Europejska „jedność w różnorodności” zostaje systemowo zastąpiona swoistą „jednością w jednolitości”. Tyle, że to zabija nie tylko wszelką debatę, ale i wynalazczość, w ramach której indywidualne ambicje odgrywają rolę kluczową. Continue reading