EZDRASZ, IZAJASZ I KLEJSTENES. CZYJA JEST KULTURA ZACHODU?

            Historia Zachodu, najpotężniejszej cywilizacji świata, zawiera w sobie zawiłości i zagadki związane z tym, że jej system społeczno-gospodarczy ma długą i zawiłą historię, która przeżywała skomplikowane zakręty. Jednym z nich jest fenomen antysemityzmu, zjawiska potępianego od niemal trzech tysięcy lat, lecz wciąż powracającego na pierwsze strony wydarzeń. Jest potępiany braku głębszych racji poza emocjami, a historyczne remimniscencje to daleko za mało by budzić tak wielkie spory. Powraca jednak ustawicznie na polityczną arenę, tak, jakby codzienne orzekanie o jego niestosowności było koniecznością silniejszą aniżeli zwykłe ignorowanie zjawiska. Jakie wpływowe ośrodki zawracają sobie głowę niegdysiejszą eksterminacją Ormian, czy dzisiejszą niechęcią do Kurdów, która otacza ten naród? Tymczasem o antysemityzmie wciąż głośno i nie ustaje zagrzewanie do walki z tym zjawiskiem znanym światu – niebagatela! – od trzech tysięcy lat. Jakie jest źródło jego trwałości i zarazem bezpłodności? A może miast z nim wciąż walczyć warto jest zrozumieć problem? Zaproponujemy więc, w miejsce kolejnego potępienia, próbę wyjaśnienia samego mechanizmu fenomenu. Continue reading

EUROPA I JEJ SZTETL JUŻ TYLKO WIRTUALNY

Zarówno polskość, jak i europejskość, to pojęcia, które wbrew pierwszemu wrażeniu nie są tożsame z jednakowym odczuciem narodowej tożsamości, ani też z jednolitą świadomością europejską mieszkańców kontynentu. Warto przypomnieć, że przed 2004 rokiem mało kto w naszym kraju miał się za Europejczyka na podobieństwo Niemca, Belga, czy Francuza. Europejskość tych ostatnich wydawała się oczywista, lecz stopień tej cechy u Polaków był wciąż niepewną nowością opartą bardziej na geografii, aniżeli na samej treści pojęcia. Rzecz wcale nie okazała się krótkotrwałym incydentem, ale zjawiskiem towarzyszącym pogłębiającej się integracji i poszerzania Wspólnoty. Dziś widać to aż nadto wyraźnie. Idzie nie tylko o to na ile Europejczykami mogą czuć się mieszkańcy kontynentu, których pochodzenie to Afryka, czy Bliski Wschód, nie zaś Europa. Okazuje się, że nawet wśród narodów „miejscowych” i względnie jednolitych, sprawa wcale nie jest błaha. Bez odpowiedzi pozostaje też pytanie do jak odległej tradycji należy się w kwestii polskości korzeni odwoływać – do dziesięciu, stu, czy tysiąca lat, by móc pretendować do miana pełnego Europejczyka.   Continue reading

SEKTY I ZDERZANIE SIĘ MODELI ŻYCIA CODZIENNEGO

W przeciwieństwie do niedawnych przepowiedni o globalnym zwycięstwie wzorców zachodnich, znaleźliśmy się oto w przestrzeni nasilających się i coraz gwałtowniejszych  konfliktów. Cały świat wydaje się chwiać w posadach, a przyszłość staje się niepokojąca. W najbardziej rozwiniętych krajach zamiast ostatecznego zrównoważenia interesów społecznych napotykamy nowe napięcia i coraz bardziej niejasne perspektywy. Powoli zaczynamy wiedzieć, że nie poznamy samych siebie bez zrozumienia mechanizmu zdarzeń, w których uczestniczymy. Akurat ten proces idzie ociężale. Continue reading

ISLAM TO WIELKA SEKTA, NIE RELIGIA JAK INNE

            Ponawiające się zamachy terrorystyczne czynione przez islamskich ekstremistów powinny sprowokować pytanie o ich mechanizm. Zachód jest cywilizacją myślącą i racjonalną, a także taką, która  stała się światową dominantą udowadniając, że do sukcesu dochodzi się na podstawie myślenia i logicznego rozumowania, a nie wskutek przypadku. Co się stało z nim dzisiaj, skoro przekształca się – szczególnie w zachodniej części Europy – w istny kłębek nerwów napędzanych zbiorowym strachem? Przed czym? Takiego lęku nie przeżywała przecież nawet w czasach przed Kolumbem, kiedy ściśnięta pomiędzy polsko-węgiersko-ruskim wschodem, tureckim południem i arabskim zachodem była daleka od dzisiejszej pozycji cywilizacji zaspokojonej własną historią. Co się takiego stało, że gwałtownym strachem napawa ją islam, chociaż żadne liczby i ekonomiczne analizy tego strachu wspierać nie powinny? Continue reading

LUD, NARÓD, SPOŁECZEŃSTWO. JEDNA RZECZPOSPOLITA I TRZY POLSKOŚCI HYBRYDY?

Wszystkie słuszne i
sprawiedliwe przedsięwzięcia
wywodzą się ze zbrodni
(Niccolo Machiavelli)

                Motto autorstwa Machiavellego zamieszczono tu dla przypomnienia, że chociaż wszyscy powołują się na górnolotne imponderabilia, to prawdziwe motywacje stron są zwykle inne i znacznie bardziej przyziemne. To samo można wyczytać z zamieszczonych ilustracjach. Wszystkie mają wskazywać na „sprawy wyższego rzędu” związane z niejednakowym rozumieniem słowa „społeczeństwo”, chociaż mogłoby się wydawać, że to pojęcie elementarne i łatwe do zdefiniowania. Ma jednak tę cechę, że w rzeczywistości może budzić odmienne skojarzenia. Dla Francuza lud, to swego rodzaju świętość, ale też to wielka grupa społeczna, która dokonała przewrotu w ramach Wielkiej Rewolucji i ostatecznie ukształtowała kraj. Pozwoliło to zerwać z wielosetletnią tradycją niesprawiedliwego podziału społecznego na opływające w dostatki duchowieństwo i rycerstwo (1-2% ludności) oraz nieudzielanie podobnych uprawnień chłopom i ludności miejskiej (tzw. stan trzeci). System, w którym największa masa ludności ma bardzo ograniczone uprawnienia nie ma szans trwałości. Continue reading

JAK ZASTĄPIĆ SIEKIERKĘ AGRESJI KIJKIEM POROZUMIENIA?

Marzenie Kaczyńskiego
jest jedno. Żeby wszystko
zostało podporządkowane
jego wizji. Za wszelką cenę
i bez wyjątku.

(A. Lepper w 2007 roku)

Staropolskie dywagacje o stryjku, co “zamieniał siekierki na kijek” miały ilustrować częste zjawisko reform, które są udawane, pozorne i markują tylko ich świadome nieczynienie. Idzie o to by społeczeństwo uspokoić, ale nie zaszkodzić elitom, czyli sobie – rządzącym. To błędne koło, które na koniec prowadzi do rewolty. Elity bowiem nie są w stanie wciąż akumulować bogactwa kosztem społecznych dołów, a te ostatnie nie zamierzają wciąż godzić się na taki proceder. To bodaj najlepiej rozpoznany mechanizm każdej rewolty . Continue reading

KONTYNENT GŁĘBOKO PRZEPOPŁOWIONY, CZY TO DWIE EUROPY W JEDNEJ?

                Wiele wskazuje na to, że zbliża się oto koniec marzeń o jednolitym europejskim quasi-państwie rozciągniętym od Portugalii po wschodnie rubieże Ukrainy. Widziana z dłuższej perspektywy rzecz jest bardziej skomplikowana, ale przez to bliższa realiom. Nie ulega wątpliwości, że idealistyczna wizja międzynarodowej wspólnoty dążącej do budowy wspólnego podmiotu państwowego była zawsze bardziej kwestią ideologicznej wizji, niż odbiciem rzeczywistych możliwości. Rozszerzenie Unii o osiem krajów Europy Środkowo-Wschodniej, na dłuższą metę wykazało istnienie głębokich podziałów i brak hamulców ze strony jej „starej” części (idzie o Piętnastkę sprzed 2004 roku) w oczekiwaniu pełnego podporządkowania się jej interesom nawet na przekór swoim własnym. Dzisiaj, rzecz rozbija się o głęboki przedział, jaki istnieje pomiędzy „starą” i „nową” Europą. Rzeczywistość utwierdza nas w przekonaniu, że Europa, to jednak dwa odmienne jej fragmenty, a nie jedna. Pierwsza, starsza, jest wzorowana na zachodniej i składa się z piętnastu podmiotów, a pozostała dwunastka ma tworzyć odrębną część nazywana ostatnio Trójmorzem. Continue reading

GEORGE ORWELL I FENOMEN „FOLWARKU POLSKOŚCI”

            Istnieje wyraźna sprzeczność pomiędzy swoistym obiektywizmem biegu dziejów i podnieceniem polityków oraz ich publiczności, które budzą otaczające ich wydarzenia. Te, szybko mijają, za to podniecenie nie mija wcale, ponieważ przychodzą następne równie bezprzedmiotowe, ale też i równie przykuwające chwilową uwagę. Rozbuchane media odnoszą się zarówno do świata bieżących wydarzeń, jak i żyjących osobistości bez potrzeby zrozumienia tych wydarzeń istoty. Rezultatem jest brak dostrzegania przez coraz lepiej wyedukowaną ludzkość swojego prawdziwego miejsca we wszechświecie i możliwości działania jednostek we własnym  życiu. Ludzie zaczynają rozumieć coś z tego dopiero u jego kresu, ale jako emeryci i starcy nie są już słuchani przez młodszych, którym los nakazuje bezkrytyczne powtórzenie drogi tych pierwszych. Głębią tego postępowania jest niewiedza o istocie świata, w którym sami żyją. Współcześni ludzie, coraz lepiej edukowani, wciąż nie zamierzają przyjąć do wiadomości tego, że tylko nie są podmiotem dziejów, lecz ich przedmiotem i kompleksowym produktem. To trochę tak jak pszczeli rój, czy leśne mrowisko, w których zarówno pszczoły jak i mrówki mają świadomość swego istnienia, ale nie potrafią czynić niczego innego, jak tylko to, co wynika z samej logiki ula i mrowiska. My postępujemy podobnie – zgodnie z logiką naszych własnych ludzkich mrowisk. Continue reading

NIERACJONALNE RACJE, CZYLI BŁOGOSŁAWIONA NIEPRAWDA

Czytając gazety można się dowiedzieć, że populizm, to rzecz straszna i nadająca się na potępienie najwyższego stopnia. To coś tak prostackiego i niezrozumiałego, że nie do wiary, że w ogóle istnieje. Prowadzić ma do niekontrolowanych rewolt i ludzkich tragedii tylko dlatego, że nie poddaje się porządkowi istniejących struktur, a nawet – co szczególnie niebezpieczne – radom mądrzejszych, lepiej rozumiejących świat i do tego – jakoś zupełnie i „przypadkowo” – lepiej życiowo ustawionych. Continue reading

POLAK – SZLACHCIC, TO BRATANKI? A GDZIE RESZTA?

Minęło kolejne święto mające upamiętniać wydarzenia sprzed ćwierci tysiąclecia, jeszcze sprzed Konstytucji Trzeciego Maja z 1791 roku uznawanej u nas za wydarzenie dorównujące w historycznej wagi Rewolucji Francuskiej i powstania Konstytucji Stanów Zjednoczonych. Francuską uchwalono cztery  miesiące po polskiej, zaś amerykańską tylko cztery lata wcześniej. Uważa się więc, że polska spóźniła się – i to niewiele – w stosunku do tej ostatniej,  wyprzedziła jednak zarówno francuską, jak też i inne wielkie akty prawne Europy. Mamy więc być z czego dumni… Continue reading