GAZPROM I NORTH STREAM. NOWY PAKT RIBBENTROP – MOŁOTOW, CZY TYLKO GRA W CHIŃCZYKA?

Chiny vs RosjaAmerykański komentator „Forbes”, całkowicie pewny swoich racji, przekonuje, że Putin okazuje się w praktyce wybitnie słabym szachistą. Tekst ukazał się pod tytułem „Dlaczego musimy wygrać na Ukrainie, a Putin musi przegrać”? Mnie jednak przychodzi do głowy zupełnie karkołomna myśl, że obie strony w tym starciu mogą mieć wrażenie, że przegrywają, po czym może się okazać, że obie ugrały dla siebie coś ważnego. Jak to możliwe? Wydarzenia, powiada amerykański komentator, zdają się temu zupełnie przeczyć, a niewątpliwe następstwo w postaci znacznych strat gospodarczych samej Rosji, zaszkodzą jej z całą pewnością. Przed tym politycznym kryzysem, twierdzi, Ukraina tylko powoli zbliżała się do Europy, dzisiaj szybko oddala się od Rosji. Autor uwag zarzuca Putinowi, że nie tylko jest słabym szachistą, lecz jeszcze gorszym pokerzystą, stale i nadmiernie podnoszącym stawkę, pomimo tego, że przewidywane korzyści są coraz mizerniejsze. Jeśli kiedykolwiek jego wpływy powrócą na Ukrainę, to zapewne nie w większym stopniu, jak miało to miejsce w czasie przed wydarzeniami. Wydaje się jednak, że przypisywanie dramatowi zarówno Ukrainy, jak i samej Rosji ją właśnie tracącej, jedynej przyczyny w postaci niezrównoważenia rosyjskiego przywódcy i jego nieumiejętności oceny rzeczywistości, muszą być nietrafne. Przywódcy nigdy nie działają w próżni, są produktem własnego społeczeństwa i jego mentalnej historii, a owo nieracjonalne postępowanie Putina cieszy się niemal 90-procentowym poparciem Rosjan. Czy oni też są niespełna rozumu?

Continue reading