WIELKIE KULTURY I ICH KONFLIKTY


Od lat staram się przybliżyć Czytelnikom istotę treści wielkich procesów historycznych, których istotę Fernand Braudel (1902-1985) określił mianem „długiego trwania”. Według niego fenomen związany jest z tym, że nie jesteśmy świadomi tego, iż pobrzmiewa w nas echo dwóch odmiennych, lecz w swej istocie podobnych procesów. Widzimy je tylko w odmiennej perspektywie. Na codzień, dostrzegamy następujące po sobie kolejne wydarzenia a nasze uczestnictwo jest dowodnym świadectwem istnienia. Nie zdajemy sobie jednak sprawy z tego, że jesteśmy również mikroskopijnymi uczestnikami długotrwałych procesów historycznych, w ramach których nie odgrywamy już roli tak ważnych podmiotów, lecz tylko drobnego składnika ich wiekowej treści, a – ze względu na krótkość życia – ta rola jest przedmiotowa i w istocie niewiele znacząca. Gdyby ten, czy ów uczestnik „wielkich procesów”, nigdy się nie narodził i takby się wydarzyły tyle, że bez jego udziału. Jak pogodzić te dwie role: fundamentalną i podrzędną? Powstaje wrażenie, że sprawa, choć niezwykle istotna, nie przebija się ani przez medialną, ani też społeczną świadomość. Tego rodzaju analizy uważane są zresztą za nudne i nie trafiają do przekonania, przynajmniej na tyle, by świadomie uczestniczyć w procesach składających się na własne życie. Przed ćwierćwieczem pisał o tym Samuel Huntington czyniąc rzecz lepiej znaną, jednak sprawa nie miała kontynuacji, tonąc w sensacjach codzienności. Na huntingtonowym paradygmacie analiza się zatrzymała i dalszych postępów analitycznych nie ma. Wróciliśmy do punktu wyjścia opowieści o wydarzeniach, które mogą dać się lubić, jeśli mają głównie literacki, a nie poważniejszy charakter. Paradoksalnie, ale najlepiej rozwiniętą ilustracją zagadnienia były opracowane przed stu  laty analizy polskiego historiozofa  – Feliksa Konecznego złożone do lamusa przez wzgląd na „egzotyczność” samego autora jak i jego polityczną nieprawomyślność. Continue reading