POGADAĆ JAK ŻAŁEK Z ŻAŁKIEM, CZYLI NIEZDROWY EROTYZM KALIFATU SYRII I IRAKU

            „A proszę powiedzieć, czy miała pani wtedy owulację?” – tak brzmiało pytanie posła na Sejm RP, kiedy usiłował pogłębić argumenty telewizyjnej rozmówczyni, żalącej się na przeszkody stawiane przez świat medyczny osobom zwracającym się o przepisanie im środków antykoncepcyjnych. Przywodzi to myśl o „umysłowej klauzurze” stosowanej niegdyś w Średniowieczu, tyle, że użycie określenia „klauzura”, zamiast „klauzula posła Żałka”, nie byłaby tylko lapsusem. Pierwsze, ma znaczenie ograniczone do najpobożniejszej przestrzeni klasztoru, drugie – niesie ze sobą stałość zasad postępowania. Obydwa słowa mają zresztą to samo łacińskie źródło. Clausus oznacza „zamknięty”, a „klauzura”, to określenie najbardziej niedostępnej części zakonnego domu. Nie mają tam wstępu osoby z zewnątrz, a nigdy – kobiety. Tylko nieliczni zakonnicy są wyznaczani do kontaktu z otoczeniem oraz z osobami z zewnątrz i to tylko w sprawach niezbędnych. Skojarzenie umysłowości posła do polskiego Sejmu z zakonną klauzurą z jednej strony i z agresywnym państwem, znanym do niedawna pod nazwą „Kalifat Syrii i Iraku” – z drugiej,  przyszło mi do głowy już po rozpoczęciu pracy nad tekstem, którego zamierzeniem było wyjaśnienie istoty islamskiego kalifatu. Szybko i niezauważenie nastąpiła jednak w tej przestrzeni groźna zmiana – z „Kalifatu”, na znacznie bardziej ambitną nazwę – „Państwo Islamskie”. Świadczy to o traktowaniu sprawy prawowierności ludności już nie w kategoriach lokalnych, lecz globalnych oraz o dążeniu do tworu uniwersalnego, niosącego zamiar utworzenia wspólnej przestrzeni dla całego świata, w której wszyscy mieszkańcy byliby poddanymi jednego przewodnika – kalifa.

Continue reading