„PANY” I „CHAMY”, CZYLI PREKARIUSZE I NIZIOŁKI

Koniec swiata szolezerow            Wciąż zadajemy sobie pytanie o to, jaka jest właściwie Polska i jaką ujrzymy w przyszłości? Wiemy, że coś się musi skończyć, by mogło się zacząć coś nowego, tyle, że pytania o treść nowego pozostają bez odpowiedzi. Jak pogodzić Polskę tradycji dziarskich ułanów z Polską prostych chłopów pachnących gnojem i kurnikiem? Jak uznać równość wyższych idei tkwiących w jednych, w obliczu chciwej kalkulacji drugich? Co robić, aby wciąż się czuć „lepszym” od tych, którzy z pewności są „gorsi” pod tym, czy innym względem? Jak długo kraj będzie dzielił się na wzajemnie wrogie i wykluczające się przestrzenie? To pytania, które towarzyszą Polakom od wieków, będąc też trwałą częścią narodowej natury. Dotąd, sytuacja była prosta, a krajowy podział na „panów” o szlachecko-inteligenckiej proweniencji oraz „chamów”, czyli wszystkich pozostałych, wydawał się mocny i trudny do naruszenia. Dominował na scenie politycznej tak bardzo, że równowaga pomiędzy największymi politycznymi partiami wydawała się trwale zabetonowana. I oto nagle, pojawił się czynnik nie mieszczący się w tym obrazie – młodzi, gniewni sybaryci, nie poczuwający się do przestrzegania uświęconych tradycją podziałów i nie czujący się do niczego zobowiązanymi. Wchodzą przy tym do politycznej gry jako zupełnie nowy czynnik, pozbawiony reguł postępowania, więc i o trudnych do przewidzenia następstwach. Continue reading