POLAK – SZLACHCIC, TO BRATANKI? A GDZIE RESZTA?

Minęło kolejne święto mające upamiętniać wydarzenia sprzed ćwierci tysiąclecia, jeszcze sprzed Konstytucji Trzeciego Maja z 1791 roku uznawanej u nas za wydarzenie dorównujące w historycznej wagi Rewolucji Francuskiej i powstania Konstytucji Stanów Zjednoczonych. Francuską uchwalono cztery  miesiące po polskiej, zaś amerykańską tylko cztery lata wcześniej. Uważa się więc, że polska spóźniła się – i to niewiele – w stosunku do tej ostatniej,  wyprzedziła jednak zarówno francuską, jak też i inne wielkie akty prawne Europy. Mamy więc być z czego dumni… Continue reading

„PANY” I „CHAMY” REVISITED. JAKA JEST TA PRAWDZIWA PRAWDA?

Problem zydowskiPodjęty kiedyś temat okazał się nie tylko niespodzianką, ale też i problemem wymagającym szerszej analizy, stając się czymś bardzo aktualnym. Poświęcimy mu więc osobną uwagę. Autorowi tych słów, dopiero po dłuższych wysiłkach udało się dotrzeć do opracowania, które pozwala na nowe spojrzenie na kwestię istoty i gwałtowności sporu, który toczy się w kraju. Okazuje się, że same korzenie problemu są stare i zapiekłe, sięgając drugiej połowy XVIII stulecia, ale ich echo wciąż jeszcze stymuluje strukturę warszawskiej inteligencji głośno wspierającej „jedynie słuszną” wersję przeszłości. Sprawa staje się w pełni czytelna dopiero wtedy, gdy zrozumie się istotę tego poglądu, społeczną treść i określi jego zaplecze intelektualne. Znamienne, że nazwisko autora niezwykle wnikliwej książki poświęconej skomplikowanym ścieżkom powstawania narodu polskiego i tworzenia się współczesnej polskości – Teodora Jeske-Choińskiego jest szerszej publiczności zupełnie nieznane, choć na przełomie XIX i XX wieku był uważany za jeden z tęższych w kraju umysłów. Co mogło spowodować, że do jego dzieł dotrzeć jest dzisiaj tak trudno, jakby wciąż nie zostały zwolnione spod cenzury. Aby się z nimi zapoznać trzeba przebić się przez niełatwe do rozgryzienia kody dostępu Biblioteki Narodowej, co powoduje, że dla „zwykłego” czytelnika rzecz jest praktycznie niedostępna. Zastanowiło mnie, jaka może być tego przyczyna i czy ma to związek z omawianym tu kilka miesięcy temu konfliktem zrodzonym z odmienności historii pochodzenia zwolenników tej czy innej opcji politycznej? Po zapoznaniu się z poglądami Jeske-Cholińskiego i połączeniem ich z innymi, również spychanymi na margines, rzecz ukazuje się w bardziej zrozumiałym świetle, trzeba tylko sięgnąć głębiej i zestawić informacje z różnych źródeł.  Continue reading

GLOBALIZACJA CZY KREOLIZACJA? CZYLI ŚWIATOWE „PANY” I „CHAMY”

Kreolizacja            Intelektualna uczciwość zobowiązuje do ostrzeżenia nieostrożnego czytelnika, że zamieszczony niżej tekst może go (czytelnika) zirytować, urażając jego wyssane z mlekiem matki przekonania. Bo też i wyobrażenie Polaków o nich samych, o ich historii i dokonaniach, jest nie tylko głęboko ugruntowane, ale na ogół nieprawdziwe. Nie jesteśmy ani społeczeństwem jednolitym, ani też dobrze skonstruowanym. Z punktu widzenia porównania z innymi, polskie społeczeństwo bardziej przypomina rodzaj kastrata, niż pełnego zdrowia i tętniącego optymizmem osobnika. Na tle całej reszty świata wypadamy jak narodowy dziwoląg. Zaczniemy od kwestii globalnych, od których kraj, pomimo jego szczególnego rodzaju unikalności nie ucieknie. Continue reading

POLONIA EUROPEA: CHAOS, CZY ROZCIĘCIE GORDYJSKIEGO WĘZŁA?

 Polonia Europea           W jaki sposób kraj położony tak, jak Polska z tak bardzo burzliwą historią może być w pełni europejski i jednocześnie kultywować oryginalne i „sarmackie” tradycje? Marzenia Polaków o powrocie do potęgi z czasów I Rzeczypospolitej można włożyć między bajki, ale też jedna rzecz wciąż się w ich głowach kołacze z niesłabnącą siłą. To idea Międzymorza, czyli jakiegoś rodzaju związku państw położonych pomiędzy Bałtykiem a Morzem Czarnym, zawsze dotąd uważana za wymysł niepoprawnych idealistów. Na jakiej podstawie można liczyć na zgodną współpracę kilkunastu państw regionu tkwiącego od stuleci między Zachodem a Rosją i będących ich odwiecznymi klientami, skoro przez wieki wykazywały niedojrzałość w postaci kłótliwości i wzajemnego rzucaniem kłód pod nogi? Paradoksalne, ale dzisiaj rodzi się na tyle niespodziewany układ międzynarodowy, że takie rozwiązanie przestaje być czystą fantazją i może stać się obiektem zainteresowania zarówno ze strony „starej” Unii, jak i jej nowej, wschodniej części. Wiele wskazuje na to, że ta „stara” zaczyna żałować, że poszerzyła się o tę „nową”, a ta ostatnia, ze swej strony werbalizuje zwątpienie, czy aby nie była w negocjacjach za miękka i nie pozwalała się traktować drugorzędnie.   Continue reading

BÓG POWIERZYŁ POLAKOM TYLKO HONOR, CZY TEŻ I GALICYJSKĄ NĘDZĘ?

Dwory

Wielkie święta sprzyjają przemyśleniom i głębszym spostrzeżeniom, kusząc przy tym do bardziej wnikliwego wejścia w charakter narodowy tych, którzy je celebrują. Czy wszyscy nasi rodacy celebrują jednak te same wartości, czy coś się może zmieniło? Polska przecież wydawała nam się „od zawsze” monolityczną jednością zamieszkałą przez patriotów gotowych w każdej chwili oddać życie za ojczyznę. Ta opinia uległa jednak zachwianiu, bo w miejsce tej uznawanej dotąd za jedną i monolityczną, ukazały się naszym oczom dwie zupełnie inne Polski. Czy narodziły się właśnie teraz, czy też może tkwiły w nas samych od wielu stuleci, tylko nie potrafiliśmy tego dostrzec? Obie są przy tym gotowe walczyć o coś zupełnie innego, w imię odmiennych ideałów i – w gruncie rzeczy – równie odmiennej Polski. Warto pamiętać, że w jej historii, przysłowiowy stał się zarówno honor przyjmujący oblicze jednostronnego patriotyzmu, jak też i galicyjska nędza symbolizowana okrucieństwami powstania Jakuba Szeli sprzed niemal dwustu lat? Warto wiedzieć, że za tę wywrotową działalność został jednak przez austriackie władze wynagrodzony niezłym mająteczkiem. Czyżby Szela nie był Polakiem, a przynajmniej patriotą? Jak to właściwie z tym jest i gdzie kończy się polskość, a zaczyna zdrada? Continue reading

CO TO TAKIEGO „POLSKOŚĆ”? CZY TO MOŻE SPADEK PO ZAŚCIANKU?

Co wazniejsze            Tytułowe pytanie nie pojawia się w historii Polski po raz pierwszy. To autentyczna i wcale nie wydumana odsłona problemu zwanego polskością, związana z poszukiwaniem przez mieszkańców kraju własnej tożsamości. Najtrafniej skomentował to kiedyś Sławomir Mrożek powiadając, że „Polska to kraj położony na wschód od Zachodu i na zachód od Wschodu”. W czasach PRL-u krążył dowcip o dwóch ekspresach relacji Paryż-Moskwa zmierzających w przeciwnym kierunku. Zatrzymały się w Warszawie, a pasażerowie obydwu z nich byli przekonani, że są już na miejscu. Ci, z Paryża sądzili, że to Moskwa, a ci z Moskwy, że dotarli do Paryża. Trafne, precyzyjne i dowicipne, wskazujące również na istotę polskiego dramatu, który sprowadza się do braku wyrazistej tożsamości, tworząc przy tym pokusę, żeby kraj – w zależności od okoliczności – raz uważać za wzorzec „zachodniości” , aby innym razem wskazywać na równie głębokie cechy orientalne. Problem żartobliwie ilustruje popularne porzekadło z czasów Pierwszej Rzeczypospolitej, że oto „złapał Polak Tatarzyna, lecz Tatarzyn za łeb trzyma”. Inaczej mówiąc, Polska jest w swej tożsamości wschodnia i zachodnia jednocześnie. Dla optymistów ilustrować może to walor wielokulturowości, dla pesymistów – przekonanie, że nie jest ani jednym, ani drugim, będąc tylko bezpłodną hybrydą. Rzecz nie jest czysto teoretyczna, lecz twardo ilustrowana dziejącą się polityką. Continue reading

WYBORCA, TO GNIEW, ZŁOŚĆ, AGRESJA? A MOŻE TYLKO FRUSTRACJA?

Gniew            Pytanie zawarte w tytule jest świadomym zabiegiem, kierując tak skomplikowane zjawisko, jakim są ludzkie emocje na jednakowy poziom emocjonalny. Tymczasem, gniew, agresja i złość, dają się do pewnego stopnia kontrolować, natomiast frustracja jest stanem trwałym, wymykającym się spod kontroli, wyjątkowo przy tym destrukcyjnym dla psychiki nosiciela. Kiedyś, nazywano ją melancholią. Wobec atmosfery ostatnich wyborów prezydenckich i negatywnych emocji, nie wygasających pomimo wyborczego rozstrzygnięcia, zastanawiam się na ile może być ona źródłem tej niesympatycznej dziwaczności, która daje się dostrzec nie tylko wśród samych polityków (niezależnie od znaczenia nadawanemu pojęciu), ale także pośród kibicującej im publiczności. Continue reading

„PANY” I „CHAMY”, CZYLI PREKARIUSZE I NIZIOŁKI

Koniec swiata szolezerow            Wciąż zadajemy sobie pytanie o to, jaka jest właściwie Polska i jaką ujrzymy w przyszłości? Wiemy, że coś się musi skończyć, by mogło się zacząć coś nowego, tyle, że pytania o treść nowego pozostają bez odpowiedzi. Jak pogodzić Polskę tradycji dziarskich ułanów z Polską prostych chłopów pachnących gnojem i kurnikiem? Jak uznać równość wyższych idei tkwiących w jednych, w obliczu chciwej kalkulacji drugich? Co robić, aby wciąż się czuć „lepszym” od tych, którzy z pewności są „gorsi” pod tym, czy innym względem? Jak długo kraj będzie dzielił się na wzajemnie wrogie i wykluczające się przestrzenie? To pytania, które towarzyszą Polakom od wieków, będąc też trwałą częścią narodowej natury. Dotąd, sytuacja była prosta, a krajowy podział na „panów” o szlachecko-inteligenckiej proweniencji oraz „chamów”, czyli wszystkich pozostałych, wydawał się mocny i trudny do naruszenia. Dominował na scenie politycznej tak bardzo, że równowaga pomiędzy największymi politycznymi partiami wydawała się trwale zabetonowana. I oto nagle, pojawił się czynnik nie mieszczący się w tym obrazie – młodzi, gniewni sybaryci, nie poczuwający się do przestrzegania uświęconych tradycją podziałów i nie czujący się do niczego zobowiązanymi. Wchodzą przy tym do politycznej gry jako zupełnie nowy czynnik, pozbawiony reguł postępowania, więc i o trudnych do przewidzenia następstwach. Continue reading