CO TO TAKIEGO „POLSKOŚĆ”? CZY TO MOŻE SPADEK PO ZAŚCIANKU?

Co wazniejsze            Tytułowe pytanie nie pojawia się w historii Polski po raz pierwszy. To autentyczna i wcale nie wydumana odsłona problemu zwanego polskością, związana z poszukiwaniem przez mieszkańców kraju własnej tożsamości. Najtrafniej skomentował to kiedyś Sławomir Mrożek powiadając, że „Polska to kraj położony na wschód od Zachodu i na zachód od Wschodu”. W czasach PRL-u krążył dowcip o dwóch ekspresach relacji Paryż-Moskwa zmierzających w przeciwnym kierunku. Zatrzymały się w Warszawie, a pasażerowie obydwu z nich byli przekonani, że są już na miejscu. Ci, z Paryża sądzili, że to Moskwa, a ci z Moskwy, że dotarli do Paryża. Trafne, precyzyjne i dowicipne, wskazujące również na istotę polskiego dramatu, który sprowadza się do braku wyrazistej tożsamości, tworząc przy tym pokusę, żeby kraj – w zależności od okoliczności – raz uważać za wzorzec „zachodniości” , aby innym razem wskazywać na równie głębokie cechy orientalne. Problem żartobliwie ilustruje popularne porzekadło z czasów Pierwszej Rzeczypospolitej, że oto „złapał Polak Tatarzyna, lecz Tatarzyn za łeb trzyma”. Inaczej mówiąc, Polska jest w swej tożsamości wschodnia i zachodnia jednocześnie. Dla optymistów ilustrować może to walor wielokulturowości, dla pesymistów – przekonanie, że nie jest ani jednym, ani drugim, będąc tylko bezpłodną hybrydą. Rzecz nie jest czysto teoretyczna, lecz twardo ilustrowana dziejącą się polityką. Continue reading