ZŁAPAŁ POLAK TATARZYNA, CZYLI OKRAKIEM NA BARYKADZIE

Stały czytelnik blogu i wytrwały komentator zauważył, że w rozważaniach w zagadkowy sposób pomijam przynależność cywilizacyjną Polski oraz samą treść jej polskości, koncentrując się raczej na sprawach międzynarodowych. To prawda, ale ma to również swoje przyczyny. Pierwsza, to ostrożność wynikająca z doświadczenia, że to dla polskich czytelników temat na tyle wrażliwy, że wielu z nas traci zdolność chłodnej analizy faktów i wpada w stan gwałtownej emocji. Najtrudniej jest przecież – jak powiada Ewangelia – być prorokiem we własnym kraju. Druga ma podłoże merytoryczne, chociaż związana jest z pierwszą. Historia Polski – w porównaniu z najstarszymi kulturami świata jest stosunkowo krótka, szczególnie ta jej część, kiedy kształtowało się wszystko, co decyduje o pojawieniu się w miarę jednorodnego społeczeństwa podzielającego wspólne wartości kulturowe. Najbardziej ogólnie nazywa się to świadomością narodową. Społeczeństwa wyrośnięte z tradycji starożytnej Grecji i Rzymu mają tę świadomość starszą, dojrzalszą i bardziej autonomiczną, aniżeli pozostałe narody Europy, a ten fakt rzutuje na wiele elementów ich poglądu na siebie i resztę świata. Francuzi, na przykład, jako potomkowie Galów uważają się za równych Chińczykom nie tylko z tego powodu, że początki ich ojczyzny sięgać mają czasów Asterixa i Kleopatry, lecz również i dlatego, że – jak sądzą – dorównują mieszkańcom Państwa Środka pod względem ciągłości kulturowego wyrafinowania. Kuchnia francuska jest w ich opinii równie doskonała, jak chińska.
Continue reading