OGÓLNA TEORIA LUDZKIEGO MROWISKA.

Ten komentarz z natury biegu obecnych wydarzeń nadal wiąże się z tym, co dzieje się w Libii, tyle że wnioski mogą być również rozciągnięte na inne części świata. W Libii ma miejsce ograniczona wojskowa interwencja Zachodu, ale żaden z jej uczestników nie jest w stanie klarownie odpowiedzieć na pytanie: po co to zrobił i co ma z tego dla niego wynikać? Po optymistycznych oczekiwaniach na rozwój wypadków w Iraku i Afganistanie nikt nawet nie ośmiela się kreślić scenariuszy dalszego rozwoju wydarzeń w Libii. Prawdę mówiąc, nie wiadomo o co tam właściwie chodzi. Tym zagadnieniem postaram zająć się osobno następnym razem. Zresztą, nie jest pewne, czy tamtejsi powstańcy zadają sobie pytanie o cele jakie chcą osiągnąć. Zachód ma nadzieję, że robią to w imię demokracji. Ale prawda jest inna: wołają o nią wcale nie dlatego, że Zachód kochają, lecz dlatego, że bez niego zginą. Zachód interweniuje również bez przekonania i zarzeka się, że nie ma w Libii żadnych interesów. Nie ogłasza nawet celów, które sam pragnie osiągnąć. Wkrótce więc, gdy tylko okaże się, że Libijczykom nie idzie o demokrację zachodniego typu, lecz o ich własną, rodzimą i z dawna oczekiwaną „demokrację islamską” – interweniujące siły zamiast być uznane za wyzwolicieli, mogą stać się z dnia na dzień nie chcianymi agresorami. Zachodnie media już dzisiaj nie mają jasności jak tę interwencję zakwalifikować: jako wyciągniętą rękę, pomoc humanitarną, czy zbrojną ingerencję w sprawy suwerennego kraju. Continue reading

Smoleńsk „est verbum Dei”

Smoleńsk traumą! Smoleńsk dramatem narodowym! Smoleńsk strzałem w tył głowy! MAK – to wielogłowy potwór! Wypadek istotnie straszny, ale odczuwany w sposób typowy dla Polaków, nakazujący zachowywać się tak, by podobało się innym. Nie ważne jak ma się sama sprawa, ważne jak my wobec niej wyglądamy! Myśli własne i prawdziwe opinie chowamy tylko dla siebie i rychło o nich zapominamy. Media podobnie, dopiero po miesiącach udawanego przejęcia ujawniają głos rozsądku. A to, że nie powinni się kłócić; że źle, że były naciski; że rosyjscy kontrolerzy lotów też winni, ale może jednak mniej, bo przecież tylko nie zapobiegli. Tak, jakby mogli przewidzieć, że przyleci do nich autobus dowodzony przez wesołków, którzy nie zamierzają zatrzymywać się na żadnym przystanku!
Z polskiej perspektywy świata nie jest dobrze widoczny, zasłaniany przez te łany zboża otoczone tysiącami M3. Gdy się ostrożnie wychylimy wyżej, to i dostrzeżemy zagranicę: Wilno, Mińsk, Kijów, wreszcie, uff… Moskwę. Dalej, wiadomo, nie ma nic, tylko Ural jakiś. Ameryka daleko i zawiodła, bronić nie chce. Chiny gdzieś za górami, w Indiach gorąco, w Tunezji się tłuką, ale to tylko Afryka! Continue reading