POLSKIE WYBORY, CZYLI „MAM TALENT”!

KandydaciTo, że kandydaci na polityków mają wyborców za durni nie dziwi, lecz rodzi pytanie, czy oni sami nie mają wątpliwości co do tego, czy naprawdę pasują do stanowisk, do których aplikują. Prezentowane tu rozważania należą do innej przestrzeni niż polskie obyczaje polityczne i mają źródło w szacunku dla ludzkiego potencjału oraz w przekonaniu o możliwości zrozumienia przez nich treści dziejących się wydarzeń. W naszym przypadku, dewiza jest stała: patrzymy na otaczające nas zjawiska z punktu widzenia braudelowskiej „teorii długiego trwania”, czyli przekonania, że wydarzenia – nawet te elektryzujące świat bieżącej polityki – nie mają większego znaczenia dopóty, dopóki nie wtopią się w długofalowe procesy dziejowe. Tyle, że o ich prawdziwym znaczeniu powie nam dopiero przyszłość.      Continue reading

PIOTR NIKOŁAJEWICZ DURNOWO, CZYLI RZĄDY KLASY NA WPÓŁ TYLKO ŚREDNIEJ

Duren          Media obiegła oto informacja, że Paweł Kukiz miał na koniec rozmowy w Telewizji Republika określić prowadzącą program damę mianem „PiS-owskiej k…y”. Nie będąc świadkiem wydarzenia, ani jego kontekstu, nie możemy się do tego odnieść merytorycznie, ale nasuwa się przy okazji inna uwaga. Oto oczekiwania społeczne co do tego, jak powinien się prezentować kandydat na polityka w okresie wyborczym są inne od tych, kiedy już nim zostanie. Więcej, są ze sobą w sprzeczności. Rzecz przypomina kwadraturę koła: kandydat na posła, żeby się podobać rozmaitej kategorii wyborcom nie może w trakcie kampanii wykazywać cech męża stanu, ponieważ jego rolą jest podobać się wszystkim – zarówno tym z tej, jak i tamtym z tamtej strony. Wymagania wyborców stają się przy tym czymś w rodzaju ludowej estetyki oraz oczekiwaniem, że będzie na siebie zwracał uwagę w sposób, który nie zabierze im zbyt dużo czasu, ani też nie zmusi do nadmiernego wysiłku. Natomiast oczekiwania wobec kogoś, kto tym politykiem już formalnie został, są bezlitosne i zakładają, że wielkoduszność, ofiarność wobec bliźnich, inteligencja, sprawność organizacyjna i gotowość do poświęceń są jego oczywistym obowiązkiem tylko z tej przyczyny, że stał się na przykład członkiem parlamentu. Jest pewne, że jednego z drugim pogodzić się nie da, a polityk miernych lotów, który powagę tylko markuje i tak jest śmieszny. Kiedy jest więc już na to za późno – elektorat, który dokonał wyboru, teraz byłego kandydata lekceważy, chociaż to nie tylko niesprawiedliwe, ale i niepraktyczne, bo przecież mechanizm zastępstwa nie istnieje. Inaczej mówiąc, elektorat ze swej natury jest krańcowo wymagający, lecz nie czuje się za te wymagania ani odpowiedzialny, ani też niczemu winien, ani nawet zobowiązany do elementarnej lojalności. Continue reading

„MATKA LUDZKOŚĆ” I JEJ DZIECKO NA KSZTAŁT MYŚLĄCEJ MRÓWKI

Mugabe Kukiz            Istnieje oto ludowe powiedzenie, że istotą rozumienia dziejących się wokół nas zdarzeń jest konieczność przyjęcia założenia, że to „pies macha ogonem, nie zaś ogon psem”. Rzecz wydaje się tak prosta i klarowna, że może być nawet zilustrowana egzemplarzem zwierzęcia i odpowiednim pokazem pracy jego ogona. Staje się jednak bardziej skomplikowana wtedy, gdy idzie nie o psy, lecz o ludzi, wraz z ich wielkimi tworami w postaci społeczeństw. Okazuje się wtedy, że nie wszystko da się wyjaśnić tak prostymi zależnościami. Zauważył to przed pół wiekiem francuski historiozof Fernand Braudel, odróżniając wydarzenia pojawiające się na powierzchni znacznie głębszych procesów od takich, które te wydarzenia tylko markują, ale prowadzą też do trudności w zrozumieniu samej istoty wielkich przemian. Rosyjski historyk Michaił Heller zwrócił uwagę na zjawisko, które pojawiło się niebawem po upadku Związku Sowieckiego: „Historyk nie może przejść obojętnie obok takiego dziwnego faktu, że po rozpadzie radzieckiego imperium we wszystkich krajach postkomunistycznych drugie wybory parlamentarne dawały wiekszość „lewicowym”, dopiero co odsuniętym od władzy partiom komunistycznym, które, jak mogło się wydawać, skompromitowały się dziesięcioleciami rządów totalitarnych”. Pamiętamy polskie wybory, kiedy to w Sejmie triumfowała postkomunistyczna lewica z Leszkiem Millerem, wcześniej powiązanym z sowiecką agenturą, na czele. Podobnym fenomenem jest dzisiejszy wybuch niezadowolenia z prozachodnich przemian ostatniego ćwierćwiecza, które symbolizuje ruch kojarzony z nazwiskiem Pawła Kukiza. Czasem, jest nawet trudno zrozumieć tę swoiście irracjonalną, społeczną i polityczną motywację ludzi, którzy niewiele wcześniej byli zdania, że poprzednie dekady były jednym, wielkim pasmem politycznego cierpienia z braku wolności słowa. Potem jednak, skwapliwie i demokratycznie, powołali do władzy w kolejnych wolnych wyborach przedstawicieli dawnych oprawców. „Prawdopodobnie – konkluduje Heller – mogą być również inne, irracjonalne motywy, ujawniające tajemny, niezrozumiały na pierwszy rzut oka związek”. Jakie to motywy, jaki związek i czego z czym? Stawiamy tezę, że tym sposobem ujawniła się oto braudelowska zasada „długiego trwania”, czyli zasada, że w rozwoju społeczeństw tak naprawdę liczą się długotrwałe i niewidoczne prądy podskórne, a nie polityczne teorie i akurat wykrzyczane zamiary. Wypadałoby przyznać, że w takiego rodzaju sytuacji, to jednak ogon rządzi psem a nie na odwrót, tyle tylko, że nie znamy tego rządzenia mechanizmu oraz przyczyn przewagi ogona nad psem. Continue reading