BOGOBOJNA CZYSTOŚĆ. CZY JESTEŚMY MNIEJ WARCI NIŻ NASZA ZYGOTA?

invitro            Szykuje się w Polsce seksualna kontrewolucja. Będziemy oto świadkami uchwalania prawa, które tę naturalną cechę ludzi podda karaniu i to w bardzo szczególny sposób. Nie tyle nawet więzieniem (chociaż i to nie jest wykluczone), ile koniecznością posiadania przez kobiety niechcianych dzieci. Jakie jest źródło tego rodzaju zamiarów, skoro wiemy ponad wszelką wątpliwość, że prowadzą do krzywdzenia ludzi i to zarówno dorosłych, jak i same dzieci? Co tkwi w mrocznej wyobraźni prawodawców pragnących przekształcić kobietę w bezosobowy inkubator rozrodczości, przy czym zamiar nie jest poparty żadną argumentacją naukową, lecz tylko ideologicznym lub religijnym przekonaniem bogobojnych prawodawców? W rezultacie, w możliwym w tej sytuacji trójkącie: gwałciciel-kobieta-zygota, najsilniejszą pozycję będzie teraz mieć ta ostatnia, najsłabszą zaś ofiara, czyli kobieta. To dziwne pojmowanie Bożej Sprawiedliwości, nawet wtedy, jeśli głosiciele tego rodzaju idei sądzą, że wzorują się na innych religiach nie podlegających tak silnym wpływom świeckości jak zachodnie chrześcijaństwo. Niektórym imponuje, że oto wzorują się na „męskiej sile” muzułmanów w stosunku do ich kobiet, gdzie w obliczu prawa, mężczyzna ma pozycję wielokrotnie od nich silniejszą. Ale w omawianej przestrzeni, nawet to porównanie nie wytrzymuje krytyki, skoro rodzimi prawodawcy najwidoczniej nie wiedzą o tym, że kobieta w świecie islamu ma pod wieloma względami zabezpieczone podstawowe prawa, na przykład samodzielność decyzji o aborcji i nie potrzeba do tego ani sądów, ani nawet specjalnego ustawodawstwa. Przerywanie ciąży nie jest tam zalecane, ale dopuszcza się tak szeroko wyjątki, że dla polskich prawodawców są one zapewne niepojęte. Continue reading

GRZESZNE ŻYCIE OSŁA O IMIENIU NAPOLEON, CZYLI KTÓRA WERSJA BIBLII JEST PRAWDZIWA?

Donkeys
Wielkie kultury rożnią się od siebie tym, że w ramach każdej z nich ludzkie myśli biegną innymi ścieżkami, nawet wtedy, gdy powinny łączyć je wspólne wartości. W obliczu tzw. kryzysu ukraińskiego, który jest niczym innym, jak wspartymi zbrojnie rosyjskimi pretensjami do uznawania wszystkich Rusów za odnogę jednej moskiewskiej rodziny, a nie za odrębny naród, warto jest ocenić źródła odmiennego widzenia tych samych zjawisk. Tkwią one nie tylko w samej tradycji kulturowej i odrębności historii, ale też i we wspólnej wszystkim ludziom dwoistości myślenia – w kategoriach realnych zjawisk, ale też i w przestrzeni wiary niewymagającej żadnych dowodów na istnienie bytów na codzień niedostrzeganych. Posłużymy się nieco frywolnym przykładem. Continue reading