PARANOIA W SKALI MAKRO, CZYLI QUOUSQUE TANDEM ABUTERE JIHADI JOHN’IE?

„Nie jest celem islamu zmuszanie ludzi do wierzenia,
Islam nie jest po prostu wierzeniem, jest zapowiedzią
uwolnienia człowieka od zniewolenia przez innych ludzi”
(Said Qutb, założyciel Bractwa Muzułmańskiego)
„Dobry muzułmanin, to martwy muzułmanin”
(coraz częstszy pogląd niemuzułmanów na islam)

ParyzQuousque tandem abutere, Catilina, patientia nostra? Quamdiu etiam furor iste tuus nos eludet?” „Jak długo, Katylino, będziesz nadużywał naszej cierpliwości? Dokąd będzie nas pętać to twoje szaleństwo”? Tak wołał Cyceron, konsul rzymskiej republiki w oskarżycielskiej mowie wygłoszonej w senacie przeciwko Lucjuszowi Katylinie, po odkryciu przygotowywanego przezeń spisku przygotowywanego dla dokonania zamachu stanu. Powstaje nieodparte wrażenie, że w globalizującym się świecie współczesności rolę Katyliny przejął Jihadi John, bezwzględny islamsko-europejski morderca, lecz nie pojawił się jeszcze ktoś tak odważny, kto wygłosiłby przed własną publicznością, jak Cycero, oskarżycielską mowę przeciwko systemowi, który go zrodził. Bo też i muzułmański terroryzm nie jest jednostkowym szaleństwem, ani też zjawiskiem dającym się wyjaśnić poglądami pojedyńczych ludzi. Jest szaleństwem społecznym, które objęło umysły wielkiej cywilizacji rozciągającej się na przestrzeni dwóch tysięcy kilometrów europejskiego pogranicza. Islam bowiem, to nie – jak Rosja – „zwykła” cywilizacja zła, lecz cywilizacja zła zbudowanego na systemowym zakazie racjonalnego myślenia. Continue reading

SYRIA: ZABIJ ALAWITĘ, ZABIJ SUNNITĘ!

Zabij Bura, zabij farmera! Tak czwartkowa „Gazeta” tytułuje artykuł o eksterminacji białych w „demokratycznie czarnej” Republice Południowej Afryki. Okazuje się, że w cywilizowany sposób przeprowadzona likwidacja apartheidu oraz dobrowolne i pokojowe przekazanie władzy czarnej większości, w niczym nie pomniejszyło skali rasowej nienawiści i nie zastąpiło jej racjonalnością ekonomicznego rachunku. Teraz, biali farmerzy muszą zamieniać farmy w niezdobyte twierdze nafaszerowane elektroniką i najnowcześniejszymi rodzajami broni. Dlaczego ludzie nie chcą ze sobą współpracować dla wspólnej budowy dobrobytu i wolą się w okrutny sposób zabijać nawet wtedy, gdy pokojowe współżycie przynosi wielokrotnie większe korzyści, niż zabijanie? Nie pragną dobrobytu, czy też idzie o coś innego, co od dobrobytu wydaje się im ważniejsze?
Continue reading

ALLAH AKBAR! NIECH ŻYJE BRAK WOLNOŚCI!

Zachód jest zaskoczony gwałtownością erupcji muzułmańskiej nienawiści do wszystkiego co odmienne, zaraz po tym, gdy Europejczycy oczekiwali wdzięczności za pomoc jakiej udzielili krajom arabskim by mogły pozbyć się wojskowych dyktatur. Przez świat Arabów na przełomie 2011 i 2012 roku przetoczyło się bowiem coś, co w relacjach zachodnich mediów mogło sprawiać wrażenie tęsknoty za wolnością uosabianą przez mechanizm wolnych wyborów. Świat zachodni uznaje sam siebie za wzór nie tylko wolności obywatelskich, lecz również za przykład politycznej racjonalności i porządku opartego na sprawiedliwym prawie. Demokracja nie pojawiła się przecież w Europie jako realizacja idealistycznych tęsknot, lecz była skutkiem logicznego myślenia jej intelektualnych elit – Jana Jakuba Rousseau, Franciszka Marii Woltera oraz innych myślicieli, znanych w historii jako encyklopedystów. Uważa się, że to właśnie encyklopedyści – Diderot, Helvetius, Monteskiusz, Quesnay, Turgot i wymienieni wcześniej – przygotowali podłoże intelektualne Wielkiej Rewolucji Francuskiej, co stało się też początkiem oświeconego, dostatniego i racjonalnego Zachodu. Ten jednak – z natury racjonalny i naukowy – sąsiadując z islamem od półtora tysiąca lat, jakby nie zauważał faktu, że w świecie muzułmanów ani Russeau, ani Monteskiusz pojawić się nie mógł, natomiast mógł się pojawić i ajatollah Chomeini i Bin Laden z jego Al-Kaidą.
Continue reading

O JAKIEJ DEMOKRACJI MARZĄ MUZUŁMANIE?

O tym, że o niej marzą dowiadujemy się od Akbara Ahmeda, profesora na wydziale studiów islamskich w American University w Waszyngtonie („Muzułmanie marzą o demokracji”, Polityka z 2.04.2011). W tym samym numerze tygodnika jego redaktor zadaje pytanie o przyszłość demokracji w świecie islamu Michaelowi Scheuerowi – amerykańskiemu historykowi i analitykowi politycznemu: „Nie wierzy pan w demokrację na Bliskim Wschodzie?” – „Tymi, którzy w to wierzą” – brzmi odpowiedź – „ kierują pobożne życzenia. (…) Nie ma powodu sądzić, by w krajach arabskich powstała w przewidywalnej przyszłości świecka demokracja. Główną przeszkodą jest brak rozdziału Kościoła od państwa”. Komu zatem uwierzyć? Jeden i drugi profesor jest fachowcem w swojej dziedzinie, tyle że dziedziny inne, pomimo podobieństwa skojarzeń. Być specjalistą od islamu, wcale nie oznacza być specjalistą od zagadnień Bliskiego Wschodu. Chłodna analiza podpowiada, że jest inaczej a nawet wręcz przeciwnie: im głębiej religijny profesjonalista zgłębia tajemnice Objawienia, tym mniej rozumie jego społeczne konsekwencje. Continue reading