A PRORI, CZY A POSTERIORI? NIBY NIC A ISTOTNE!

Sposób myślenia profesora uniwersytetu wileńskiego Feliksa Konecznego (1862-1949) może wydać się zadziwiający. Jego rozumowanie wyprzedziło o ponad dwa pokolenia teorię Huntingtona, którą do niedawna uznawano za epokowe odkrycie i niepodważalny paradygmat naukowy. Tyle, że teoria okazała się płytsza od pełnych treści, chociaż znacznie wcześniejszych wywodów Konecznego. Ich obicążeniem okazało jednak to, że pisane były po polsku, nie zaś w jakimś innym, bardziej popularnym na Zachodzie języku. Gdyby nie ofiarność wielbicieli mogły się znaleźć w koszu historii. Nie były przecież zgodne nie tylko z poglądami sanacyjnych rządów czy powojennych władców wschodniej części Europy, ale również przeciwne piewcom teorii o wspólnotowości źródeł kultury żydowskiej i łacińskich następców greckiej klasyczności. Uznano więc fundamentalne różnice za nieistotne, skoro znalazły się w sprzeczności z uznawanym wtedy kanonem politycznej poprawności. Continue reading

PARADISUS IUDEORUM CZYLI PAŃSTWOWOŚĆ CZWARTEGO WYMIARU.

            Uważna lektura „Cywilizacji  żydowskiej” Feliksa Konecznego może prowadzić do bólu głowy kiedy czytelnik dochodzi do wniosku, że tak zwana „kwestia żydowska”, to nie jakiś drobny lokalny problem, ale wciąż sprawa o globalnym i cywilizacyjnym znaczeniu. Przestają dziwić przyczyny które powodują, że przez całe półwiecze dzieło było w Polsce zakazane, nazwisko autora zapomniane i wykreślone z encyklopedii i słowników. Tyle, że to jedyna bodaj w skali światowej książka traktująca kwestię miejsca judaizmu w cywilizacji zachodniej nie tylko z należytą powagą, ale i naukową wnikliwością. Powrócimy więc do zagadnienia, które wydawało się już wystarczająco omówione. Continue reading

OTO NARÓD WYBRANY I TEN DRUGI OBOK NIEGO

„Jeden naród powstaje, inny ginie,
ale Izrael jest wieczny”
(powiedzenie obiegowe)
Święta Księga zawiera365 zakazów i 268 nakazów codziennego życia.

            Z perspektywy moich wcześniejszych tekstów pojawia się pokusa wnioskowania, że oto judaizm i polskość są tak od siebie odmienne, że aż nierozerwalnie splecione, tyle, że w bardzo szczególny sposób. Pomimo tysiącletniej wspólnotowości życia w naszej części Europy, wciąż pozostają kulturami sobie głęboko obcymi. Reprezentują nie tylko inne, ale wręcz odwrotne logiki postrzegania świata. Jak pokazała historia, można żyć obok siebie pomimo prezentowania nieprzystających wartości, tyle, że jest to współistnienie szczególnego rodzaju. Strony mają wtedy, to prawda, świadomość życia obok siebie, ale jest to świadomość o tyle jałowa, że nie uczą się nawzajem niczego. Żydzi przez tysiąc lat nie widzieli potrzeby doskonalenia się w polszczyźnie, a nieżydowscy mieszkańcy Rzeczypospolitej uczenia się języka i kultury jidisz. Żyli obok siebie,  lecz całkiem osobno. To zresztą żaden zarzut. Historia czyni rozmaite psikusy, lecz skoro nic nie dzieje się w próżni, oznacza to także, że teren kulturowego przenikania zostaje trwale zablokowany i wypełniony czymś nowym, niekoniecznie lepszym. To narusza i zubaża stabilność społecznej struktury tyle, że koszty ponoszą obie strony. Tragedia Holokaustu, ktorego doznali europejscy Żydzi też jest w jakimś stopniu następstwem ich współistnienia z żywiołem germańskim, za co z kolei Polacy zapłacili swoją cenę w postaci głębokiego opóźnienia w swym dążeniu do europejskości. Ma to znaczenie i do tego długookresowe. Wyjaśnia niektóre przeciwności z jakimi spotyka się dzisiejsza Polska w pragnieniu uznania jej za trwałą część Europy. Continue reading

FRONTALNE ZDERZENIE CZY POWOLNA UKŁADANKA?

„Łatwo poddać się pokusie,
świadomie zatracić i wylądować
wśród kłamców – w masie bezdennej
głupoty, interesownej obojętności i
bezwstydnego dbania o własny interes”.

(Yizar Smilanski)

            Świat zmienia się niepostrzeżenie i to wcale nie z powodu jego własnych usterek, lecz z krótkości ludzkiego życia. Na mapie świata obowiązującej w 1898 roku dominowały barwy mocarstw kolonialnych, które – jak się wydawało już na zawsze – podzieliły go pomiędzy siebie. Jego współczesny obraz jest jednak zupełnie inny i zdominowany nie przez narody, lecz wielkie kompleksy kulturowe, których istnienie z samymi narodami nie ma bezpośredniego związku. Co się zmieniło? Prawdziwe zmiany i głębsze tendencje ujawniają się dopoiero w wymiarze ponadpokoleniowym, co w praktyce uniemożliwia świadome dostosowanie się społeczeństw do długofalowych trendów. Sprawia też, że i sama ludzkość, będąc w gruncie rzeczy treścią dziejów świata, na codzień nie ma na nie jednak wpływu. Jest to szczególnie widoczne na przykładzie ludów, których historia w sposób niezrozumiały dla nich samych zmierza ku samozagładzie. Najbardziej spektakularne przykłady tego zjawiska przynosi historia judaizmu, rosyjskość ale i islam. Dlaczego Niemcy znienawidzili Żydów, chociaż w ich kraju było ich niewielu? Czyżby więc to, że judaizm miał zostać zmasakrowany jako kultura miało wynikać z obsesji jednego tylko człowieka? A co z islamem, przynajmniej w zakresie stale rosnącej liczebności, święcącym globalny sukces. W połowie stulecia ma być już nieodwołalnie największą kulturą świata. Tyle, że nie wiemy co jest naprawdę nieodwołalne? Historia jest pod tym względem nauczycielką przewrotną. Niezłomna do niedawna potęga Rosji załamuje się na naszych oczach, a wspomniany judaizm – z najbardziej dawniej dynamicznej kultury europejskiej – prawie przestaje istnieć przekształcając się w echo dawnej świetności. Niektórzy (np. Huntington) uznali go nawet za niegodny umieszczenia w szeregu współczesnych cywilizacji świata a w opisie wielkich tworów kulturowych nie odnajdujemy go wcale. Continue reading

CO SIĘ WŁAŚCIWIE DZIEJE W PAŃSTWIE POLSKIM?

            W 1997 roku Narodowy Bank Ukrainy puścił w obieg monetę przedstawiającą kozackiego bohatera ludowego z czasów powstania Chmielnickiego – Mamaja grającego na kobzie i palącego fajkę przy butelce miejscowej okowity. To, że za jego plecami ma właśnie miejsce wieszanie Żydów pojmanych w szlacheckich majątkach, wygląda raczej na pochwałę antysemityzmu, nie zaś na jego odrzucenie. Na monecie nie umieszczono jednak informacji o jego krwawym antysemityzmie, a napis głosi tylkko, że oto „Kozak Mamaj, Rycerz Wolności i Honoru”. Continue reading

SHLOMO SAND I JEGO WIZJA NARODU

            Bardzo ostatnio modny i ceniony izraelski naukowiec z uniwersytetu w Tel Awiwie dokonał znamiennego wyznania. „Ponieważ źle znoszę fakt, że prawo izraelskie narzuca mi przynależność do jakiejs fikcyjnej wspólnoty etnicznej, a jeszcze gorzej konieczność prezentowania się reszcie świata jako członek klubu wybranych, przeto oświadczam, że chcę podać się do dymisji i przestać uważać siebie za Żyda”. To stwierdzenie podwójnie znamienne: jak na dzisiaj rewolucyjne, a jak na dawne czasy niemożliwe. Przecież jeszcze dziewiętnastowieczny niemiecko-żydowski intelektualista Heinrich Heine, który przeszedł z judaizmu na luteranizm doświadczył tego, że „Żydem nigdy nie można przestać być”. Continue reading

WARSZAWSKIE GETTO I RESZTA ŚWIATA

Minęła właśnie siedemdziesiąta rocznica powstania w warszawskim gettcie. To rocznica prawdziwa, tak jak prawdziwa jest tragedia europejskich Żydów, nazywana Holokaustem. Słowo wywodzi się od żydowskiego terminu religijnego oznaczającego całopalną ofiarę, jaką obowiązkowo składał kiedyś pobożny pielgrzym w jerozolimskiej Świątyni. Jej dalekim echem i symbolem jest chrześcijańska eucharystia, kiedy to wierni symbolicznie spożywają krew i ciało Chrystusa. Trudno jest zresztą ten akt wyjaśnić za pomocą greckiej logiki, ale sprawa symbolizuje coś znacznie poważniejszego – cywilizacyjne sąsiedztwo i wzajemne przenikanie racjonalnej i świeckiej tradycji śródziemnomorskiej z bardzo religijną i zupełnie niegrecką logiką Bliskiego Wschodu. Współczesnym tego rezultatem jest błędne przekonanie o jego kulturowej z nami wspólnocie, zbudowane na piramidalnym nieporozumieniu i na z gruntu błędnej tezie o rzekomej wspólnocie kulturowych źródeł trzech wielkich religii – judaizmu, chrześcijaństwa oraz islamu, jako Religii Jednej Księgi – hebrajskiej Biblii Starego Testamentu. Wspólnota źródeł jest nie tylko powierzchowna, ale przeczą jej głębokie różnice mentalności, odróżniające logikę Greków i Rzymian od sposobu widzenia świata przez Żydów, Persów czy Arabów. Ta fundamentalna odmienność daje o sobie znać jeszcze dzisiaj stając się źródłem kolejnych nieporozumień. Głęboką sprzeczność logiczną i filozoficzną pomiędzy greckim słowem „hellenismos” a istotą pojęcia „ioudaismos” podkreślał już dawno temu rzymsko-żydowski historyk Jozef Flawiusz uważając, że oba spojrzenia różnią się podejściem do miejsca człowieka we wszechświecie. W ramach „hellenismos”, człowiek jest uważany z pana i sprawcę wydarzeń, w „ioudaismos” – jest zaledwie ich świadkiem i wykonawcą woli Boga, nikim więcej. Continue reading