GRZESZNE ŻYCIE OSŁA O IMIENIU NAPOLEON, CZYLI KTÓRA WERSJA BIBLII JEST PRAWDZIWA?

Donkeys
Wielkie kultury rożnią się od siebie tym, że w ramach każdej z nich ludzkie myśli biegną innymi ścieżkami, nawet wtedy, gdy powinny łączyć je wspólne wartości. W obliczu tzw. kryzysu ukraińskiego, który jest niczym innym, jak wspartymi zbrojnie rosyjskimi pretensjami do uznawania wszystkich Rusów za odnogę jednej moskiewskiej rodziny, a nie za odrębny naród, warto jest ocenić źródła odmiennego widzenia tych samych zjawisk. Tkwią one nie tylko w samej tradycji kulturowej i odrębności historii, ale też i we wspólnej wszystkim ludziom dwoistości myślenia – w kategoriach realnych zjawisk, ale też i w przestrzeni wiary niewymagającej żadnych dowodów na istnienie bytów na codzień niedostrzeganych. Posłużymy się nieco frywolnym przykładem. Continue reading

CZY ZYGOTA MA DUSZĘ? CZYLI ROZPACZ ZA GINĄCYM ŚWIATEM.

Psychologowie nie mają wątpliwości, że najważniejszymi źródłami męskiej aktywności były zawsze dwa z nich, te najbardziej pierwotne i najtrudniejsze do społecznej kontroli, a mianowicie władza i seks. Są ze sobą związane – mężczyznom władza ułatwia seks, kobietom natomiast seks otwiera możliwości udziału we władzy. Ludzkość stara się te pola opanować i w jakiś sposób zorganizować ich chaotyczne następstwa w ograniczenia religijne, kanalizowanie emocji na celach wyższego rzędu i straszenie bożą karą, tak, aby ludzie się nawzajem w tej konkurencji nie powybijali. Prawdziwym celem wielkich religii nie jest przecież zaspokojenie oczekiwań Bóstwa, którego nikt nigdy nie widział i bezpośredniego kontaktu nigdy nie doświadczył, lecz wspomniana kanalizacja najsilniejszych instynktów i hamowanie wyrastającej z nich agresywności poprzez barierę poczucie pokory i wstydu, tak, by przekształcić społeczne zagrożenia w pożytek. Udaje się to różnie, często jednak wywołane nimi napięcie przybiera formę swoistego szaleństwa, którego przyczyny są na pierwszy rzut oka zupełnie niezrozumiałe. To jednak tylko efekt tłumienia męskich instynktów agresji, które niehamowane etyką, czy też religijnymi kanonami moralności, rozsadziłyby każde, nawet najzdrowsze społeczeństwo. Continue reading

ERDOGANÓW DWÓCH, CZYLI POMIĘDZY AZJĄ I EUROPĄ

Wprowadzenie do internetu nazwiska dzisiejszego premiera Turcji wprawia w zakłopotanie. Jako pierwszy wcale nie pojawia się on sam, Tayyip Erdogan, lecz – Atalay, noszący to samo nazwisko „Erdogan”, popularny w Niemczech aktor, syn tureckiego imigranta z mieszanego małżeństwa, mający za sobą studia aktorskie w Hochschule für Musik und Dartstellende Kunst w Hanowerze. Jest doskonale znany niemieckiej publiczności z popularnego serialu „Kobra – oddział specjalny”. Ten pierwszy – Tayyip Erdogan, Turek pełnej krwi i obecny premier tureckiego rządu jest również tam znany, choćby z powodu niedawnej wizyty w Berlinie, kiedy to wyraził irytację, że Unia Europejska nie wykazuje zapału do przyjęcia jego kraju w poczet swoich członków. Ta sytuacja ilustruje dwoistość „kwestii tureckiej” – największego liczebnie narodu pretendującego do członkostwa w Unii i jednocześnie największej muzułmańskiej społeczności imigranckiej w Europie. Premier Erdogan jest z zawodu ekonomistą i absolwentem Uniwersytetu Marmara w Istambule, a od ponad dziesięciu lat szefem tureckiego rządu. Jego partia ma w krajowym parlamencie kwalifikowaną większość, pozwalającą mu niemal na wszystko. Jest osobą charyzmatyczną, jego sukcesy w dziesięcioletnim rządzeniu krajem nie ulegają wątpliwości, tak jak im nie ulega islamski kurs, który obiera ku zaniepokojeniu zeuropeizowanej części mieszkańców. Niedawno, nakazał wyrzucić z pracy 60 dziennikarzy za to, że relacjonowali nielegalny wedle niego wiec, przedtem usunął ze służby kilustet policjantów za, jego zdaniem, zbyt nieśmiałe pacyfikowanie antyrządowej manifestacji. A jednak obserwatorzy twierdzą, że nadal ma szanse na wygranie kolejnych wyborów, a jego partia na zdobycie kwalifikowanej większości. Continue reading

BOŻE NARODZENIE I EKONOMIA, CZYLI WIARA Z WIEDZĄ POMIESZANA

Jest pewna wspólna cecha Świąt Bożego Narodzenia mających w swym zamiarze wskazywać na duchowe źródła człowieczeństwa oraz równie profetycznej – jak się okazuje – dziedziny wiedzy, czyli ekonomii skądinąd dążącej do objaśnienia zasad naszego rzekomo racjonalnego postępowania, przynajmniej w przestrzeni gospodarowania. Rzecz w tym, że jedno i drugie jest fikcją. Boże Narodzenie jest świętem narodzin Zbawiciela w betlejemskiej stajence, o którym wiemy dzisiaj ponad wszelką wątpliwość, że nie miało ani miejsca w stajence, ani też w końcu grudnia roku kalendarzowego. Ekonomiczne przewidywania, kiedyś święcone równie uroczyście jako dowód ostatecznego zwycięstwa człowieka nad materialnymi siłami przyrody również okazały się wcale nieświętą fikcją. Profesor Jerzy Wilkin, ekonomista i członek zwyczajny Polskiej Akademii Nauk, dochodzi do podobnego wniosku w sobotnio-niedzielnym wydaniu Gazety Wyborczej w artykule pt. „Dlaczego ekonomia straciła duszę?”. Continue reading

UBÓJ RYTUALNY, SOLIS INVICTUS I BÓG WSZECHMOGĄCY.

Stale powracające spotkania Zachodu ze Wschodem, to najdłuższy i najtrwalszy fragment historii ludzkości. Z punktu widzenia Zachodu, przybierają formę wstrząsu kulturowego z tego względu, że cała jego historia jest również – od starożytnych Greków poczynając – mniej czy bardziej udaną próbą humanizacji otaczającego świata poprzez wysiłek, by to raczej dobro zastępowało zło. To droga długa i kręta, a jej ostateczny wynik wcale nie jest przesądzony, ale tendencja aż nadto widoczna. Rzecz ma przy tym dwie strony. Bywało, że Europejczycy doznawali szoku w zetknięciu z niezrozumiałym dla nich barbarzyństwem innych kultur. Takiego uczucia doznali starożytni Rzymianie w czasie tzw. wojen punickich, kiedy odkryli, że w czasie najważniejszego święta Baala, uroczyście obchodzonego w konkurencyjnej wobec ich potęgi Kartaginie, poświęcano życie ludzkiego niemowlęcia. Wielką figurę boga wzniesiono nad głębokim dołem, w którym palił się święty ogień. Do jego kamiennej dłoni wkładano dziecko w taki sposób, by po chwili stoczyło się do ofiarnego paleniska. Matkom dzieci, pod karą chłosty nie wolno było płakać, a ojcowie mieli czuć dumę i obowiązek przeznaczania przynajmniej jednego dziecka na świętą śmierć. Gdyby Kartagina przetrwała do dzisiaj, z pewnością słyszelibyśmy płynące stamtąd wołanie o konieczności przestrzegania religijnej tolerancji. I to jest druga strona zagadnienia, sprowadzająca się do pytania w jakim stopniu cywilizowane społeczeństwo powinno tolerować barbarzyństwo, którego uzasadnieniem jest jego religijna starożytność, nic więcej?
Continue reading

ELDORADO RYTUALNEGO SEKSU

Powietrze jeszcze nie ostygło od gorącości sejmowej debaty w sprawie zakazu komercyjnego uboju rytualnego i żalów religijnych mniejszości, co do braku poszanowania dla głębi i subtelności ich religii oraz starożytności tradycji, a już mamy jej światowe echo. Nie ma, co prawda, żadnych danych, jeśli idzie o liczbę osób nie mogących w Polsce rozkoszować się aktem rytualnego uboju, ale zdążył się w sprawie wypowiedzieć zarówno izraelski MSZ, jak i Europejska Rada Rabinów. Obie instytucje są nie tylko oburzone polską nietolerancją i obskurantyzmem, ale grożą odwetem i nawołują do interwencji nawet same Stany Zjednoczone.
Continue reading

BÓG JAKO FUNKCJA LINIOWA

W konsekwencji teorii zderzenia cywilizacji, świat został podzielony na strefę religii abrahamicznych oraz azjatyckiego i dharmicznego Wschodu. Tyle, że dla obserwatorów współczesnego świata jedno jest w tej teorii niezrozumiałe. Dlaczego to najwyraźniejsi „cywilizacyjni przeciwnicy”, jakimi są Zachód oraz świat islamu, będące niemal pod każdym względem dwoma wrogimi sobie obozami społeczno-politycznymi, należeć mają do cywilizacji podobnego rodzaju. Skoro ich mieszkańcy są wyznawcami jednego z systemów nazwanych Religiami Księgi i powołują się na wspólne wartości oraz dziedzictwo tej samej starożytności, a różni ich jedynie pozycja „Cesarza” wobec „Boga”, to główny konflikt powinien przebiegać na linii najbardziej odmiennych systemów: Chiny – Zachód lub Zachód – Indie, a nie Zachód i rzekomo tak bliski mu w postrzeganiu relacji między Bogiem a człowiekiem świat islamu?
Continue reading